Symfonia zniszczenia – ostatni raz 3 Doors Down w Polsce. Ostatnia taka edycja Ursynaliów
- 08-02-2026
- Kuba Banaszewski
3 Doors Down ostatni raz zagrali w Polsce 13 lat temu – w 2013 roku na Ursynaliach, podczas najbardziej pechowej edycji studenckiego festiwalu, który gościł niegdyś prawdziwie światowe gwiazdy.
Wczorajsza informacja o przedwczesnej i naznaczonej ciężką chorobą śmierci Brada Arnolda, cofnęła nas w czasie o paręnaście lat – do momentu, gdy dowodzona przez niego grupa z Mississippi ostatni raz wystąpiła w Polsce. Po 13 latach wiemy już niestety, że ta okazja się już więcej nie powtórzy.
Koncert 3 Doors Down z 2013 roku miał miejsce na niezwykłym, z perspektywy czasu, wydarzeniu, jakim był (i jest do dziś) studencki festiwal Ursynalia w Warszawie. Jego korzenie sięgają 1983 roku, kiedy to jeszcze jako zwyczajna impreza juwenaliowa organizowana przez studentów SSGW w zdecydowanie niezwyczajnych czasach, z roku na rok zyskiwała coraz większą sławę, nie tylko wśród adeptów stołecznej uczelni. Renesans Ursynaliów, które stały się wydarzeniem o krajowej renomie, przypada już na XXI wiek, kiedy to organizowane w ramach imprezy koncerty potrafiły przyciągnąć nawet kilkadziesiąt tysięcy osób.
Apetyt rósł w miarę jedzenia, Ursynalia rozrastały się i zaczęły też przyciągać na uczelniany kampus zagraniczne gwiazdy. Od 2019 roku już jako biletowany trzydniowy Warsaw Student Festival, impreza stała się pełnoprawnym stołecznym festiwalem, nie odstającym, a nawet przewyższającym niejednokrotnie rodzimą konkurencję. W latach 2010-2012 Ursynalia gościły m.in. Slayera, Korn, Limp Bizkit, Guano Apes, Nightwish, Simple Plan, Gojira, Mastodon czy Billy Talent. Co mogło pójść nie tak?
No cóż, od początku swojego istnienia studencka przecież z założenia impreza, wkraczając na wyższy poziom, nie była wolna od organizacyjnych wpadek, których apogeum przypadł na jubileuszową, 30-tą przecież, rocznicę wydarzenia w 2013 roku. Wcześniej Ursynaliom zdarzały się pojedyncze incydenty, takie jak choćby odwołanie w ostatniej chwili headlinerskiego koncertu SUM41 w 2010 roku (tutaj jednak z powodu kontuzji perkusisty odwołano też całą trasę, a kapela powróciła do nas tego samo roku zimą), jednak to 2013 rok z tych właśnie względów okazał się brzemienny w skutkach. 30. edycja popularnej imprezy SGGW odbyła się w dniach 31 maja-2 czerwca 2013 roku. Szumnie ogłoszonymi headlinerami festiwalu były prawdziwe legendy rocka: ZZ Top oraz Motörhead. Oprócz nich organizatorzy zebrali prawdziwą śmietankę rockowo-alternatywnej sceny, z HIM, Bullet for My Valentine, Bad Religion, Parkway Drive i 3 Doors Down właśnie, na czele.
Czy taki skład ostatecznie zagrał w Warszawie? Otóż nie – najpierw pod koniec maja, swój udział
w Ursynaliach odwołał ZZ Top, a więc jedna z dwóch głównych gwiazd edycji. Powodem – niewywiązanie się organizatora z warunków umowy. Tego samego dnia na stronach festiwalu ogłoszono nowe ceny za karnet oraz wprowadzenie nowej strefy, coś w stylu dobrze znanego golden circle. Uważni fani zauważyli, że w krótkiej notce zapowiadającej odbywające się za tydzień wydarzenie, zabrakło…headlinera. Wieczorową porą ukazało się jednak sprostowanie: „Negocjowaliśmy do dziś warunki kontraktu zaproponowane przez zespół. Nasze negocjacje i propozycje jak widać w oświadczeniu zespołu nie znalazły pozytywnego finału”. I to wszystko na niecały tydzień przed koncertem ZZ Top, który ogłoszono…w marcu tego samego roku.
Jak można było wysnuć z chaotycznych tłumaczeń organizatorów w sieci, to właśnie 3 Doors Down być może początkowo typowane było na jedną z głównych gwiazd imprezy. Nie zdziwiłoby to nikogo, wszak dla autorów hitu „Here Without You”, miał być to pierwszy „plenerowy” koncert w Polsce i ich pierwsza wizyta od niemal dekady (grupa miała wystąpić już u nas w 2004 roku na promocyjnym show, jednak źródła w tym przypadku nie są spójne). Tym bardziej, że fala zapoczątkowana przez trio z Teksasu, nie zatrzymała się.
Organizatorzy coraz bardziej tracili grunt pod nogami, nerwowej atmosfery przed jubileuszową edycją Ursynaliów nie poprawił z pewnością też fakt, iż pierwsza zgoda na przeprowadzenie imprezy
w zaplanowanym terminie została odrzucona przez prezydenta Warszawy. Na domiar złego, zapowiedziani już na tę edycję wykonawcy sami zaczęli uciekać z tonącego okrętu. Najpierw Steve Aoki, DJ i producent muzyczny, anulował swój przyjazd do Warszawy na swoim facebookowym profilu. Do tego z tych samych pobudek, co ZZ Top, „po raz pierwszy w 33-letniej historii grupy, z powodu problemów z promotorem” Bad Religion odwołało swój koncert. Tego samego dnia swój patronat nad wydarzeniem usunęła również Eska Rock. Mimo tego, organizatorzy wciąż dzielnie „walczyli o Bad Religion”, jak napisali w kolejnym wieczornym komunikacie. Jak się miało okazać, oczywiście bez skutku.
Przed startem feralnej edycji ukazał się jeszcze ciekawy wywiad z rzecznikiem prasowym imprezy,
w którym wśród powodów niepowodzenia nadchodzącej edycji wymienił on m.in…obecność Impact Festivalu w podobnym terminie, co przełożyć się miało na zgarnięcie części uwagi tej samej grupy fanów (w 2013 roku na Impacie zagrali Rammstein, Slayer, Korn czy 30 Second to Mars). Oficjalnie podano również, iż przyczyną odwołania koncertu ZZ Top był brak ostatniej płatności ze strony organizatora. Za to w przypadku Bad Religion rozmowy na temat umowy miały trwać jeszcze na dwa dni przed rozpoczęciem festiwalu. Z kolei Steve Aoki miał zmienić warunki swojego kontraktu, żądając wyższej kwoty za swój występ.
Wróćmy jednak na ziemię, ponieważ okupiona licznymi wpadkami edycja odbyła się, nawet mimo odwołania piątki wykonawców (swój przyjazd na ostatnią chwilę odwołali również Five Finger Death Punch oraz polska grupa Anti Tank Nun). „Błotna apokalipsa”, tak po pierwszym dniu największej studenckiej imprezy pisał w relacjach onet.pl – pogoda również nie przysłużyła się organizatorom i była przeciwko nim. Niezniszczali jeszcze wtedy Motörhead dali jednak, jak zawsze zresztą, kapitalne show, dowodząc swej klasy.
3 Doors Down zagrali drugiego dnia festiwalu, w sobotę 1 czerwca o godz. 22, najpewniej w odwołanym wcześniej slocie headlinerskim. Zespół promował na ówczesnej trasie swoją najnowszą składankę największych hitów, i nie zabrakło ich też w Warszawie. Co ciekawe, obok „When I’m Gone” czy „Kryptonite”, pojawiło się też miejsce dla coveru „Symphony of Destruction” Megadeth. Być może podczas tej edycji nie wybrzmiał ze sceny bardziej adekwatny do całej sytuacji tytuł.
„Plan był spektakularny. Wpadki też” – tak komentowano wydarzenie po fakcie. Niedotrzymanie warunków umowy przez organizatorów, nieuregulowane płatności, kontrakty dopinane na ostatnią chwilę. W końcu też niejasna komunikacja i problemy z wymianą karnetów. Wszystko to poniosło się szerokim echem i – nie ma się czemu dziwić – spowodowało kompletną utratę zaufania wobec imprezy, zarówno wśród fanów, jak i całej branży. Nic więc dziwnego, że w kolejnym roku organizatorzy wydarzenia musieli gorzko zejść na ziemię (największą gwiazdą edycji z 2014 był Mastodon), a do dziś Ursynalia, choć otrzymały się na powierzchni, są już wyłącznie małą studencką imprezą, skupiającą tylko rodzimych artystów.
30. edycja imprezy z kampusu SGGW po latach jawi się jednak nie tylko jako gorzka pigułka i podręcznikowa lekcja dla całej koncertowej branży, ale przede wszystkim jako właśnie ostatnia okazja dla polskich fanów zespołu 3 Doors Down, którzy już nigdy później do nas nie wrócili.
Ich ostatni, zapowiedziany na 2021 rok show w warszawskiej Progresji, został odwołany z powodu obostrzeń pandemicznych. Do Europy Amerykanie już więcej nie zawitali, skupiając się wyłącznie na występach w swojej ojczyźnie. Ostatni raz pojawili się publicznie 11 stycznia 2025 roku w telewizyjnym show „The Song TV”. Niecałe pół roku później Brad Arnold ogłosił, że zdiagnozowano u niego nowotwór w czwartym stadium – postać raka nerki, która dała przerzuty do jego płuc. „To nie mój czas” – dodał tylko w oświadczeniu. Zmarł we śnie 7 lutego 2026 roku. A my zostaliśmy „here without him”.
Źródła:
https://cgm.pl/news/artur-rawicz-o-ursynaliach-tanczyc-balet-kiedy-plonie-koszula/ https://magazyngitarzysta.pl/muzyka/relacje/12605-ursynalia-2013-31-05-02-06-2013-warszawa
https://warszawa.naszemiasto.pl/ursynalia-2013-plan-byl-spektakularny-wpadki-tez/ar/c13-2766008