Czy w końcu możemy przestać narzekać na ceny biletów? Plus Q&A na nasze 10. urodziny! – Magazyn Koncertowy LIVE #29
- 01-04-2026
- koncertywpl
Nie będziemy narzekać na ceny biletów na niedawno ogłoszone koncerty – czy zrobiło się jakby normalniej?
Ostatnie dwa tygodnie przyniosły nam sporo fajnych koncertów, na które w końcu nie trzeba wydawać miliona monet, a pod naszymi postami ciężko było znaleźć negatywne komentarze dotyczące kwot jakie trzeba wydać na te wydarzenia.
Bohaterem stał się tutaj z pewnością Jack White, który mógłby spokojnie spróbować swoich sił w największych halach, ale postanowił nieoczekiwanie ogłosić dwa klubowe koncerty na początku czerwca w Warszawie i Krakowie. Cena? Około 270zł. Często więcej płacimy za naszych rodzimych artystów, ale White już od dawna pokazuje, że akurat on o swoich fanów potrafi zadbać.
Jednocześnie wyleciał nam z obiegu potencjalny kandydat na headlinera OWF i Open’era – a tych już coraz mniej, a ogłoszeń nie widać…
Dobrze to wygląda też w przypadku Placebo, którzy zagrają dzień po Kornie, 18 listopada w łódzkiej Atlas Arenie. Placebo mają się skupić na materiale z początku kariery, ale ani to, ani dobre ceny (149-399zł) na razie nie wystarczyły, aby wyprzedać większość miejsc. Do koncertu jeszcze sporo czasu, więc zobaczymy jak to wyjdzie.
Swoją drogą wspomnijmy jeszcze o cenach na Korn, na których trzeba wydać od 179zł do 379zł (są też niestety dynamiczne ceny za co pochwalić już nie możemy) i takie kwoty sprawiły, że większość biletów poszła dość szybko.
W listopadzie zobaczymy też roztańczonych Jungle, którzy 10 listopada, również w Atlas Arenie, będą chcieli rozgrzać publiczność swoimi przyjemnymi i bujającymi dźwiękami. Jak tutaj to wygląda? Od 199zł do 279zł, czyli całkiem dobrze – zobaczymy jak to się przełoży na frekwencję, bo wydaje się, że miejscówka dosyć spora jak na nich.
Zarówno Placebo jak i Jungle, swoją muzyką i terminem, pasowaliby do Inside Seaside, na którego ogłoszenia czekaliśmy kilka miesięcy. Zamiast wspomnianych zespołów dostajemy Jessie Ware, która została pierwszą headlinerką tej edycji. Ogłoszenie bardzo fajne, ale bez efektu wow, na który trochę liczyliśmy. Dwudniowy karnet na ten festiwal to wydatek prawie 500zł, za które możemy zobaczyć na spokojnie kilkanaście występów.
W tym kontekście warto wspomnieć jeszcze o Within Temptation, którzy dołączyli do poznańskiej Rockowizny, gdzie za ponad 400zł można zobaczyć jeszcze Sex Pistols z Frankiem Carterem, Wolf Alice, Nova Wins, Royal Republic i sporo polskich kapel.
Ino-Rock powróci też w tym roku, a w Inowrocławiu pod koniec sierpnia zobaczyć będzie można Midge’a Ure, Weather System, Kwoon, Hedone oraz Sad Smiles. Taki zestaw za 317zł
Będąc w festiwalowym klimacie to warto wspomnieć, że jutro swojego trzeciego headlinera ogłosi Bittersweet Festival, a podpowiedzi mocno nakierowują w stronę Robbiego Williamsa. Czy wybór spodoba się odbiorcom festiwalu? Zobaczymy.