Czy przyszłość Nine Inch Nails również jest niepewna? Trent Reznor: „Nie wiem, czy po tym będziemy jeszcze koncertować”
- 04-03-2026
- Kuba Banaszewski
Podczas ostatniego show zespołu podczas ich trwającej wciąż amerykańskiej trasy, lider NIN wygłosił zaskakujący komentarz, sugerując, że trwająca obecnie trasa „Peel It Back” może być na jakiś czas ich ostatnią. Reznor poruszył ten wątek w czasie koncertu zespołu w Tulsie:
„Myślę, że kiedy graliśmy tu po raz pierwszy, to musiało być jakieś 80 lat temu, byliśmy supportem Petera Murphy’ego i graliśmy wtedy ‘Head Like a Hole’, a ja zobaczyłem gdzieś z tyłu kogoś, kto darł się i śpiewał razem ze mną wszystkie pieprzone słowa. Pomyślałem wtedy: ‘To wszystko, czego kiedykolwiek chciałem w życiu – nawiązać kontakt z kimś takim jak ten gość z tyłu sali’. W każdym razie to właśnie przychodzi mi do głowy, kiedy przyjeżdżam do Tulsy„. Po czym dodał:
„Nie wiem, czy po tym będziemy jeszcze koncertować, ale jestem dumny z tego show, które teraz robimy. I cholernie wdzięczny, że zdecydowaliście się spędzić dzisiejszy wieczór razem z nami. Dziękuję wam bardzo„.
Czy to być może tylko nastrój nostalgii, który ogarnął Trenta podczas udanego koncertu, czy mimochodem zdradził coś czego jeszcze nie wiemy? Tego dowiemy się pewnie wkrótce, bo póki co zaplanowana na najbliższy czas trasa po USA potrwa jeszcze, niedługo, bo do 16 marca, gdy NIN zagrają swój ostatni póki co show w Sacramento w Kalifornii.
Później grupa, pod nazwą Nine Inch Noize ma jeszcze zagrać podczas dwóch weekendów festiwalu Coachella – 10 i 17 kwietnia.
To nie pierwsze takie ciągątki Nine Inch Nails – wcześniej już wycofywali się z koncertowania po trasie „Wave Goodbye” w 2009 roku, jednak powrócili na scenę cztery lata później, w 2013 roku. Rok później wystąpili w Katowicach. Po kolejnej przerwie na scenę wrócili w 2022 roku i od tego czasu zjeździli Stany i Europę, odwiedzając nas rok temu – kiedy to dali wyśmienite show na Open’erze, dowodząc swej mistrzowskiej formy. Pisaliśmy o tym tak:
„Niezwykle ważny był też powrót do grania Nine Inch Nails, którzy dość niespodziewanie wylądowali na Open’erze. A zespół ten dalej ma wiele do pokazania, w szczególności pod kątem tego brudnego, surowego magnetyzmu przeładowanego przesterem, niepokojem i intensywnością. Widząc ich na scenie, mogliśmy jeszcze bardziej docenić ich dziedzictwo i to, ile zrobili dla muzyki, bo naprawdę ciężko znaleźć kogoś tak unikatowego, nawet w tak dużym spectrum muzyki podczas wydarzenia w Gdyni. Kultowe “Wish” czy “Closer”, “I’m Afraid of Americans” Bowiego, genialne “Copy of A” czy wzruszające “Hurt”. Będący w świetnej Trent Reznor prowadził nas przez ten mrok, a my mogliśmy być jeszcze bliżej zespołu i ich energii, dzięki kamerze przechodzącej między muzykami„.
I choć przyszłość Nine Inch Nails w scenicznym wydaniu, kolejnej wielkiej kapeli z lat 90., która o tym mówi, póki co może być niepewna, Trent Reznor nie wyklucza prac nad nowym materiałem grupy. Ba, rok temu w wywiadach sam podsycał te doniesienia:
„Pracujemy nad nowymi rzeczami i bardzo nas to ekscytuje, a działalność Nine Inch Nails stawiamy teraz wyżej niż podejmowanie każdej innej propozycji, która się pojawia” – mówił w wywiadzie dla Consequence. „Iskra już została zapalona i chęci są„. Liczymy na nie mocno!
Autor: Kuba Banaszewski